Zielona Wyspa, język angielski, POWER i my
Żadna z nas nie przypuszczała, że podczas ferii zimowych znajdzie się w miejscu, które tchnie wiosenną aurą. Taką rzeczywistość zastałyśmy w Irlandii, gdzie udałyśmy się, aby doskonalić umiejętności posługiwania się językiem angielskim. Od 27 stycznia do 7 lutego br. poznawałyśmy nie tylko język, ale także ludzi, Dublin i okolice, kulturę i zwyczaje Irlandczyków. Był to niezwykły i niezapomniany czas.
Ale zacznijmy od początku. Cała ta wyprawa nie miałaby miejsca, gdyby nie Program Operacyjny Wiedza Edukacja Rozwój (w skrócie POWER), finansowany z Funduszy Europejskich, który realizuje nasza szkoła. Po ekscytującej (szczególnie dla s. Agnieszki) podróży samolotem ujrzałyśmy wyłaniającą się spośród chmur wyspę, która od pierwszego wejrzenia zapadła nam głęboko w serca. W ten sam dzień wybrałyśmy się na mały rekonesans po Dublinie. Zwiedziłyśmy Trinity College, St. Stephens Green oraz spacerowałyśmy po centrum miasta. Oczywiście sprawdziłyśmy w jakiej odległości od miejsca zakwaterowania znajduje się nasza szkoła, do której już następnego dnia, wczesnym rankiem się udałyśmy. Bardzo serdecznie nas tam przyjęto. Razem z innymi osobami, które w tym samym czasie rozpoczynały swoją naukę, napisałyśmy test poziomujący oraz przeszłyśmy wstępną konwersację. Każda z nas została przydzielona do innej grupy. Wybrałyśmy kurs intensywny, więc w szkole spędzałyśmy większość czasu (od 9:00 do 16:00). Po szkole starałyśmy się zwiedzać Dublin (muzea, parki, katedrę św. Patryka, kościoły, itd.) oraz spędzałyśmy czas z osobami, które uczestniczyły z nami w kursie. Poznałyśmy ludzi z Brazylii, Turcji, Boliwii, Francji, Hiszpani, Korei Południowej, Japonii, Arabii Saudyjskiej i oczywiście z Polski. Przełamałyśmy też w sobie początkowy opór przed nowym krajem, a szczególnie pokonałyśmy barierę językową i to uważamy za nasze największe osiągnięcie. Uczyłyśmy się nie tylko języka, ale również obserwowałyśmy metody nauki ze studentami, które obecnie po powrocie do naszej szkoły, wykorzystujemy do pracy z naszymi uczniami. Zrozumiałyśmy, jak ważne jest zapoznanie się z podstawowymi zasadami i zwyczajami kraju, do którego się wyjeżdża. To bardzo pomaga zrozumieć postawy i zachowania drugiej strony oraz buduje szacunek i zrozumienie. Choć większość poznanych przez nas osób była o wiele młodsza od nas, to nie było żadną przeszkodą. Podczas weekendu pojechałyśmy do Cork - miasta położonego na południu Irlandii (tam udało się p. Małgosi spotkać się ze swoją rodziną, która na stałe mieszka w Irlandii). W niedzielę zwiedziłyśmy okolice Dublina, m.in. Newgrande Monuments (są starsze od piramid w Egipcie) czy Howth – klify nad morzem oraz inne zapierające dech w piersiach miejsca.
Czas dwóch tygodni bardzo szybko minął. Ostatniego dnia Irlandia „płakała” z powodu naszego wyjazdu, ponieważ niespodziewanie pojawił się deszcz. To doświadczenie otworzyło nas, na jak się okazało, nieznany dotąd świat.
s. Agnieszka Derengowska i p. Małgorzata Kaczmarek


Dodaj komentarz
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!