Nie ilość, a jakość
Po raz kolejny przekonaliśmy się o tym podczas spotkania absolwentów naszej szkoły, którzy w 2016 roku zdawali maturę, a 20 czerwca 2026 przyjechali do szkoły, by dać sobie kila godzin na wspomnienia i opowieści o tym, co w ich życiu przez ten czas się zadziało. Plan był standardowy: modlitwa przy relikwiach św. Urszuli (pamiętaliśmy także o wszystkich na spotkaniu nieobecnych uczniach klasy technikum i liceum), uroczysty i – a jakże! – smaczny obiad, zwiedzanie szkoły ( rozpoznawanie znanych kątów, siadanie przy „swojej” ławce i zdumienie, że jednak sporo się zmieniło), a potem deser przy dobrej kawie i domowej roboty wypiekach (i tradycyjne już „zjazdowe” lody).
Ten standardowy plan wypełniły niestandardowe rozmowy, ciekawe opowieści o minionych 10 latach i planach na przyszłość, o dzieciach i pracy. Temu wszystkiemu przysłuchiwali się mężowie dwóch z naszych absolwentek, a nawet dwuletnia córeczka Marty – i to bardzo lubię w naszych spotkaniach: że stają się one takie rodzinne, że w jakimś stopniu nasza szkolona społeczność poszerza się o tych, którzy dzielą życie z naszymi absolwentkami i absolwentami. Dziękuję tym wszystkim, którzy przyjechali i nie zrażając się małą ilością uczestniczących w zjeździe, stworzyli atmosferę radości i życzliwości. To był dobry czas!
s. Bogusława Belok


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!