COOLturalny trymestr
Teatr jest miejscem wyjątkowo magicznym. Aktor na żywo (specjalnie dla nas) odgrywa rolę, dostarczając specyficznych wrażeń, które trudno znaleźć w kinie. Bliskość między aktorem i widzem jest czymś niepowtarzalnym, dlatego też każdy spektakl dostarcza widzowi innych przeżyć. A jeśli dodamy do tego różne gatunki i teatry – mieszanka cooltoralna staje się wybuchowa.
I co prawda pierwszy trymestr roku szkolnego 2019/2020 szybko dobiegł końca, ale mamy czymś się pochwalić. Każdy miłośnik teatru, (co najmniej raz), mógł uczestniczyć w ciekawym wydarzeniu teatralnym. A wybierać było w czym!
Zabawka w reżyserii Piotra Bańkowskiego
Spektakl zrealizowany na deskach Centrum Kultury w Przeźmierowie przez młodych artystów Szkółki Tańca, przy wsparciu tancerzy Teatru Tańca Sortownia, łączył taniec, muzykę, grę świateł i autorską animację. Na szczególną uwagę zasługuje jednak choreograf i odtwórca tytułowej roli, Dawid Mularczyk, który poza próbami w teatrze prowadzi w naszej szkole zajęcia z młodzieżą.
Staś i zła noga w reżyserii Bartłomieja Błaszczyńskiego
Tym razem przenieśliśmy się na scenę Centrum Kultury w Obornikach, które gościło aktorów związanych z Teatrem Śląskim w Katowicach. Spektakl, będący scenicznym przeniesieniem komiksu, dotyczył opowieści o kilkunastoletnim chłopcu z niepełnosprawnością, którego samotnie wychowuje mama. Ich zmagania z rzeczywistością, przezwyciężaniu przeciwności losu i poszukiwaniu przyjaciół, zostały podszyte solidną dawką humoru i gorzkiej ironii. Słowa uznania należą się szczególnie Katarzynie Błaszczyńsiej, która dokonała adaptacji komiksu oraz Michałowi Rolnickiemu, który wcielił się w rolę narratora oraz upersonifikowanej tytułowej złej nogi. Pytania, które rodziły się w naszych głowach podczas spektaklu, mogliśmy zadać po przedstawieniu podczas spotkania z aktorami.
Dom Lalki w reżyserii Michała Siegoczyńskiego
Z kolei ten spektakl wystawiony przez Teatr Nowy w Poznaniu zaskoczył nowatorskimi rozwiązaniami w scenografii jak i podejściem do tematów, które często są omijane ze względu na kontrowersje. Zdaniem maturzystów, gdyby Henrik Ibsen żył w dzisiejszych czasach, z pewnością nie przegapiłby sztuki powstałej na bazie jego własnego utworu. Sztuka od kilku lat wciąż przyciąga widzów, gdyż historia młodej kobiety (włożona w ramy show biznesu) w XXI wieku staje się pretekstem do ukazania zakłamanych relacji z drugim człowiekiem oraz braku szczerości w stosunku do samego siebie. A wszystko dzieje się przed kamerami jak w słynnym programie Big Brother.
Chciałbym nie być w reżyserii Adama Ziajskiego
Scenariusz tego spektaklu powstał na podstawie opowieści, którymi podzieliły się z twórcami rodziny osób zaginionych, a także na podstawie danych przekazanych przez policję oraz Fundację Itaka – partnera spektaklu. Reżyser skupił się nie tylko na samej historii, lecz na emocjach rodzin zaginionych, czyniąc każdego ze swoich bohaterów narratora niepowtarzalnej opowieści. Jestem przekonany, że taka perspektywa jest dziś potrzebna – mówił reżyser podczas spotkania autorskiego po spektaklu, w którym uczestniczyli nasi uczniowie w ramach projektu „Premiera z legitymacją”.
Footloose w reżyserii Jana Polońskiego
Na zakończenie Teatr Muzyczny w Poznaniu, który sięgnął po amerykański musical Footloose z 1984r. Ponadczasowa opowieść o sporze pokoleniowym, o buncie młodych i o tym, że starsi często zapominają, że też kiedyś byli młodzi, spodoba się zarówno młodemu jak i dojrzałemu widzowi. Niezwykle interesująca okazała się scenografia. Garaż może być raz dyskoteką, raz kaplicą, a po chwili salonem. Do tego dodano młodzieńczą energię i ciekawe głosy. W efekcie Teatr ma kolejny musical, którym mogą się poszczycić na małej, skromnej scenie.
Ewa Genge-Kopik


Dodaj komentarz
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!