Big Brother dla lalek
Gdyby Henrik Ibsen żył w dzisiejszych czasach, z pewnością nie przegapiłby sztuki powstałej na bazie jego własnego utworu. Reinterpretacja Domu Lalki w reżyserii Michała Siegoczyńskiego jest wystawiana na scenie w poznańskim Teatrze Nowym od 14 września 2012 i nadal przyciąga widzów swoją oryginalnością.
Akcja przedstawienia dzieje się na planie zdjęciowym pewnego reality show, którego uczestniczką jest Nora, celebrytka i piosenkarka grana przez Anna Mierzwę. Trafiła tam z polecenia swojego męża i menagera Helmera (Andrzej Niemyt). Do bohaterów dołącza także jej przyjaciółka, choreograf, doktor oraz psychofanka, których poczynania rejestrują na bieżąco kamery. Wychodzące co chwilę na wierzch tajemnice oraz pozostanie w zamknięciu zagęszczają już napiętą atmosferę między postaciami. Ile poświęcą dla sławy, pieniędzy i medialnego wizerunku? Aby poznać odpowiedź na to pytanie trzeba samemu wybrać się do Teatru Nowego w Poznaniu, by obejrzeć sztukę.
Skupmy się jednak na oprawie muzycznej, która moim zdaniem była fantastyczna. Popularne utwory śpiewane na żywo oraz doskonała technika śpiewu wzmocniły efekt zaskoczenia. Pragnę tu wyszczególnić odtwórczynię głównej roli. Piosenka przez nią śpiewana na końcu przedstawienia sprawiła, że na moich plecach pojawiły się ciarki. Fakt, że utwory były śpiewane po angielsku z pewnością nie zaburzył odbioru osobom nie znającym tego języka, ponieważ aktorzy fenomenalnie wykorzystali mimikę i gesty, by wyrazić przekaz.
Ciekawym pomysłem twórców była sama reinterpretacja utworu Ibsena. W oryginale pisarz skupił się na ukazaniu sytuacji, w której mąż dyryguje życiem swojej żony, co wpływa także na życie innych osób. W wersji Siegoczyńskiego bardziej przebija się ostra krytyka kultury medialnej. Nora poświęca swoją godność na rzecz sławy, mąż wykorzystuje ją dla pieniędzy, psychofanka traktuje Norę jak boginię i wdaje się z nią w niezdrową relację, a to tylko kilka poruszonych kwestii przez reżysera. Po zgaszeniu świateł sama zaczęłam się zastanawiać nad tym, co wrzucam do sieci i czy nie przekroczyłam granicy, którą wielokrotnie przekroczyli bohaterowie.
Czy polecam tą sztukę? Tak. Czy jest dla każdego? Tak (należy wziąć oczywiście pod uwagę fakt, że wstęp mają osoby w wieku 16+ ze względu na pojawiający się wulgarny język oraz epizodyczne sceny o charakterze seksualnym). Przedstawienie jest dopracowane w każdym szczególe, aktorzy fenomenalni, a muzyka momentami zapiera dech. Wychodziłam z teatru z refleksją na temat show biznesu i kultury popularnej, która nie opuszczała mnie jeszcze przez kilka dni. Warto zobaczyć. Polecam.
Gabriela Jabłońska


Dodaj komentarz
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!