Odcięci od świata
Kiedy w zeszłym roku szkolnym wraz z kolegami pragnęliśmy jechać na obóz przetrwania w naszej głowie pojawiał się obraz własnego szałasu, ogniska i wody filtrowanej przez nas. I tak właśnie było na tegorocznym wyjeździe, gdzie nasze wyobrażenia ziściły się.
Grupka śmiałków,(bo tak mogę nas nazwać), jedni z doświadczeniem, jedni bez przetrwała 3 dni wspólnie w lesie. Dzięki Instruktorowi oraz Siostrze Monice, która zorganizowała wyjazd, każdy z nas odczuł, że to co posiadamy na co dzień to luksus, a zwykłe błahostki,(takie jak zaparzenie herbaty), potrafiły trwać nawet 30 minut.
Jednak co najbardziej zapadnie mi w pamięci, to nocne warty przy temp. 6C ogień, który w momencie warty był ostatnią rzeczą jaką chciałbym stracić.
Zachęcam każdego, aby czasem wyrwał się z domu i odpoczął na łonie natury, rozbił namiot, bo póki czegoś nie spróbujemy, tak naprawdę nie wiemy ile tracimy.
Jakub Dwornik


Dodaj komentarz
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!