Filiżanka niejedno ma imię
Jedno słowo potrafi otworzyć w naszych głowach wiele historii. Jedne są zabawne, inne mroczne, jeszcze inne potrafią przenieść czytelnika w świat baśni. Jak powstały? Podczas warsztatów dziennikarskich klasy Ia, pod presją 7 i 8 godziny lekcyjnej. Aż trudno uwierzyć, że impulsem do stworzenia poniższych tekstów stało się słowo filiżanka. Przeczytajcie, oceńcie i poproście o więcej.
Mairag w krainie porcelany
Pewnego ciepłego sierpniowego poranka w Chinach, dziewczyna o imieniu Mairag, pomagała swoim zapracowanym rodzicom w pakowaniu cennej porcelany. Zawsze mogli na nią liczyć, ponieważ była ona uczynnym i grzecznym dzieckiem. Wykonywała pracę ze starannością, nie tłucząc przy tym ani jednej filiżanki.
Tego dnia jej rodzina miała sporo pracy z powodu dużej liczby zamówień z całego świata. Pracownicy spieszyli się i w firmie panował duży ruch. Mairag była podenerwowana, ale nie dawała tego po sobie poznać. Z zacięciem przenosiła ciężkie skrzynki z naczyniami do samochodu. Kiedy wkładała ostatnią z nich, bagażnik niespodziewanie się zamknął. Zaczęła krzyczeć, aby jej otworzono, lecz nikt jej nie usłyszał. Przez kilkanaście minut bezskutecznie mocowała się z klamką drzwi. Zrezygnowana usiadła obok zapakowanego towaru. To wtedy jedna filiżanka przykuła jej uwagę.
Była piękna, gdyż złote wzory przedstawiały smoka z chińskiej mitologii. Dziewczynka lekko przetarła zakurzone brzegi filiżanki swoją jedwabną bluzką. To właśnie wtedy całe pomieszczenie zalało się słonecznym blaskiem.
Kiedy Mairag otworzyła oczy, nie była już sama. Przed nią stała ogromna bestia - złoty, legendarny smok Chi Lin. Zawsze uważała go za bajeczną postać, lecz teraz nie miała wątpliwości w to co widzi. Był przepiękny, owinięty niby ogniem, który nie palił niczego co jest wokół niego. Jego poważny i bystry wzrok przenikał duszę. W opowieściach jej mamy zawsze opisywany był jako dobry omen, dlatego dziewczynka nie bała się go.
Po chwili smok odezwał się mruczącym głosem i kazał dziecku pomyśleć jedno życzenie, które miał zamiar spełnić. Powiedział, że jest to nagroda za jej dobre i czyste serce. Oniemiała Mairag wyszeptała bez namysłu, że chce oddać życzenie innej osobie, która bardziej go potrzebuje. Chi Lin uśmiechnął się lekko i w obrocie ognistego światła zniknął.
Dziewczynka gwałtownie przebudziła się obok złotej filiżanki. Zauważyła, że w środku znajduje się lśniąca łuska. Pomyślała, że to co przeżyła musiało być prawdziwe. Wybiegła z auta i ujrzała małe dzieci, które śmiały się, przytulając swojego tatę. Był to sąsiad Mairag, który po kilku latach wojny wrócił do żony i dzieci.
Mairag lekko uśmiechnęła się, ściskając w dłoni złotą filiżankę ze smokiem. Teraz była już pewna.
Julia Jabłońska
Zastawa pod zastaw
Przez ponad 70 lat historycy badali sprawę cennej, królewskiej zastawy, która to była prezentem ślubnym samej Królowej Elżbiety II i Księcia Filipa. Ten nietuzinkowy zestaw porcelanowych filiżanek pochodził z 1926, roku, w którym urodziła się królowa. Jednak podarunek z odległych Chin, którego kunsztem wykonania zachwycano się jeszcze zanim pojawił się na dworze królewskim, nigdy nie dotarł do nowożeńców. Spekulowano, że sama paczka nie dotarła nawet do Anglii, ponieważ uległa zniszczeniu podczas transportu. Jednak takiego obrotu sprawy nie spodziewał się żaden z historyków, analizujących tę sprawę.
23 lipca 2020 roku londyński lombard odwiedziła pewna starsza kobieta, która z przyczyn finansowych postanowiła zastawić swój serwis. Właściciel lombardu nie specjalizował się w porcelanie, dlatego zalecił, by staruszka skontaktowała się z antykwariatem, co też uczyniła. Antykwariusz za zgodą staruszki skontaktował się z odpowiednimi służbami, stąd prawda na temat zastawy ujrzała światło dzienne.
Okazało się, że cenna paczka pojawiła się w londyńskim porcie niedługo po królewskich zaślubinach, jednak podczas segregacji pakunków doszło do pomyłki, a paczka z zastawą znalazła się w pobliskim sklepie z bezpańskim towarem, gdzie zakupił ją mąż starszej pani, z okazji jej urodzin. Małżeństwo cały ten czas żyło bez świadomości wartości ich zastawy codziennego użytku, której zawrotna cena sięga dziś prawie milion funtów!
Kobieta bez wahania oddała serwis, a w ramach rekompensaty otrzymała od państwa potrzebną pomoc finansową. Mimo wieloletniego użytku serwis był w bardzo dobrym stanie, a po nieznacznej konwersacji trafił do Tower w Londynie. Po tych zaskakujących 73 latach, Królowa Elżbieta II i Książę Filip w końcu mogli przyjrzeć się swojemu prezentowi ślubnemu!
Antonina Wiśniewska
25 stycznia 2021, 21:30
Dziś, po wielu dniach bez włączania Internetu, postanowiłam sprawdzić lokalne wiadomości. Zamarłam, gdy zobaczyłam nagłówek najnowszego artykułu. „Nowe informacje w sprawie zaginięcia M.Z.” Cholera. Ręce trzęsły mi się ze stresu, przez co upuściłam ulubioną filiżankę mojej mamy.
Przeczytałam.
Okazało się, że znaleźli klucze do domku nad jeziorem, o którym nawet nie wiedziałam, a to znaczy, że jestem bezpieczna. Na razie…
Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia co robić. Na chwilę obecną nic mi nie grozi, nikt niczego się nie domyśla. Może jeśli mnie, nie daj Boże, złapią, będę udawać głuchoniemą? To głupie, na pewno się nie nabiorą. Wcześniej myślałam o wyjeździe z kraju lub chociażby z miasta, ale chcę być blisko sprawy.
Często myślę o tym, jak wyglądałoby nasze życie, gdyby nie ten jeden wieczór… Ale to nie moja wina… nic nie zrobiłam. A przynajmniej nie specjalnie. Niestety, co się stało, to się nie odstanie. Muszę sobie z tym jakoś poradzić. Nie mogę pozwolić, by to wszystko się wydało, a moja mała córeczka Olivia straciła kolejnego rodzica.
Natalia Kozłowska


Dodaj komentarz
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!